Audrey nagle spojrzała na Donalda. Uśmiechał się, ale kiedy mówił o zabijaniu, jego oczy stawały się zimne i twarde, jasno dając do zrozumienia, że mówi poważnie. Wyglądał jak szaleniec, a sposób, w jaki się w nią wpatrywał, był po prostu niepokojący.
Szczerze mówiąc, Audrey w ogóle nie martwiła się o swoje bezpieczeństwo. Numer 17 zawsze czaił się w cieniu, gotowy wkroczyć, gdyby sytuacja się po






