Tymczasem Audrey, centralna postać całej sytuacji, siedziała w ogrodzie rezydencji Stephensów. Oparta o huśtawkę, delikatnie się bujała, wzdychając po raz siódmy.
Załatwiła już sprawy z rodziną Williamsów, więc powinna czuć ulgę i radość. Zamiast tego dręczył ją uporczywy ból głowy.
Niedawno została porwana przez Donalda i sama stawiła czoła niebezpieczeństwu. Jej wujowie krytykowali Alistaira z






