Susan miała na twarzy ten swój charakterystyczny uśmiech mówiący "wszystko pod kontrolą", więc Audrey na razie powstrzymała się od pytań.
Widok za oknem stawał się z każdą minutą bardziej znajomy. Audrey patrzyła na niego i nagle ją olśniło.
Jechały w kierunku rezydencji Hayesów, jedynego miejsca z takim widokiem na wzgórzu. Pomyślała: "Po co mnie tu przywożą?"
Kiedy podjeżdżały pod rezydencję






