Kiedy Jessica odezwała się tak uprzejmie, ale z dystansem, Henry poczuł się jeszcze bardziej nieswojo.
Susan, która stała w pobliżu, szybko wkroczyła, by złagodzić napięcie. Uśmiechnęła się figlarnie. "Oczywiście, Henry się tobą zaopiekuje. Jest twoim bratem. Nie martw się. Nie jestem zazdrosna."
Ale Jessica pozostała nieugięta. "Nie jestem już małą dziewczynką, Henry. Nie potrzebuję specjalnego






