Gdy mężczyzna, siedzący obok Janet z obojętnym wyrazem twarzy, usłyszał te słowa, podniósł wzrok i spojrzał chłodno na Hedda.
Jego przystojne oblicze emanowało groźną aurą, gdy powoli opuszczał kieliszek z czerwonym winem, który trzymał w dłoni.
Brązowe oczy mężczyzny wypełnił chłód, a z całej jego postawy biła lodowata aura, przywodząca na myśl węża.
Zmrużył oczy, patrząc na Hedda. – Będę się z t






