– Chyba śnisz. – Janet chciała przewrócić oczami na Masona, ale on delikatnie ją przytulił i pocałował jej różowe usta.
Były miękkie i delikatne.
– To takie słodkie. – Mason zachichotał, po czym otworzył drzwi i wyszedł.
Tymczasem Janet została bez słowa.
Po prostu nie wyjdzie, nie wykorzystawszy okazji. Zastanawiałam się, dlaczego ten człowiek był tak miły, by mnie „utrzymywać”. Czy weszłam do ja






