Choć ten mężczyzna miał na twarzy szpetną bliznę, nie przeszkadzało to hazardzistom darzyć go sympatią. Dla nich człowiek stojący teraz przed nimi był bogiem; obecnością, której pragnęli. Z powodu jego przybycia tłum zaczął wiwatować.
„To As! Mistrz As wygląda dziś naprawdę dobrze!”
„Pierwszy raz jestem tak blisko Asa! Muszę go później poprosić, żeby nauczył mnie kilku technik hazardowych!”
„On je






