Mason uśmiechnął się lekko i przyciągnął Janet bliżej. Jego ton był leniwy, brzmiący tak, jakby zupełnie się tym nie przejmował. – A co z tamtym razem w Markovii kilka dni temu? Powiedz mi, jak wydostałaś się z dwunastego piętra?
Gdy tylko Janet to usłyszała, jej oczy błysnęły. Odezwała się cichym głosem, nie mając zamiaru niczego ukrywać: – Dwanaście pięter to za mało, by mnie uwięzić.
Nie spodzi






