Po kilku sekundach z wnętrza dobiegł opanowany głos: – Proszę wejść.
Nerwowo skubiąc brzeg swojej sukienki, Abby wzięła głęboki oddech. Pchnęła drzwi i weszła do środka.
Charlie podniósł wzrok, a jego oczy spotkały się z oczami Abby. Marszcząc brwi, zapytał: – Co się stało, Abby? Czy ktoś ci dokuczał?
– N-nie. – Pokręciła głową. – Panie Page, czy mógłby mi pan wyświadczyć przysługę?
– Oczywiście.






