Niczym małe dziecko, Abby wsunęła rękę pod ramię Janet i odparła: – Nie! Wcale nie jest dobrze! – Siedzenie w samotności i tępym zamyśleniu było strasznie nudne. W przeszłości mogła przynajmniej wpatrywać się w zapierający dech w piersiach profil Janet. Nikt na wydziale literatury nie dorastał jednak do tego standardu. Mrugając powiekami, dodała: – Poza tym, pomógł mi pan Page. Jutro zgłaszam się






