– Dobrze – odparł Lee, idąc z przodu. Janet tymczasem poprawiła czapkę i maskę, po czym ruszyła w ślad za nim. Kiedy kierowcy przyjechali odebrać rzekomego boskiego lekarza, ich oczy błyszczały. Janet nasunęła czapkę na oczy i szła z rękami w kieszeniach. Jej wyraz twarzy był ledwie zauważalny.
– Proszę! – Matthew ukłonił się lekko, zapraszając Janet do samochodu.
– Dziękujemy – powiedzieli Janet






