Następnego ranka Alexia wyszła z domu, tłumacząc się śniadaniem z przyjaciółką. Odwołanie spotkania nie wchodziło w grę.
Maximus wstał z łóżka później niż zwykle – rzadki luksus po latach wczesnego wstawania.
W tym samym czasie Leonard przeszukiwał rezydencję w poszukiwaniu syna, ale nie mógł go znaleźć.
– Emmo, widziałaś Maximusa?
– Wyszedł wczoraj wieczorem i nie wrócił.
– Emmo, powiedz mi






