Zebrała w sobie całą odwagę i z płaczem, łkając, rzuciła ciężką urnę tak daleko, jak tylko mogła, w stronę horyzontu.
"Obiecałam kochać cię… tylko do czasu pożegnania. A ta chwila nadeszła. Dziś się żegnam. Dziś cię puszczam, Dziadku… Jesteś teraz wolny. Idź do Babci, idź do mojej mamy. Odpocznij. A kiedy nadejdzie mój czas, dołączę do was. Może wtedy poznasz mojego męża – wspaniałego mężczyznę, m






