Po ciepłym obiedzie temperatura zaczęła spadać, skłaniając całą piątkę do powrotu do rezydencji. Leopold wcześniej zadbał o to, by w salonie podano kawę. Odkąd wiadomo było o ciąży Mary, nie czuła już potrzeby ukrywania swoich zachcianek. Odrzuciła kawę i poprosiła o szklankę mleka oraz kawałek ciasta – obojętnie jakiego, byleby było słodkie i sycące.
Mary rozsiadła się na obszernej sofie w salon






