– Chodź tu – powiedział Maximus, otwierając ramiona.
Laura podeszła i wtuliła się w niego.
– Moja dziewczynko… Nigdy nie przepraszaj za to, że stoisz na swoim. Nigdy, słyszysz? Nigdy nie przepraszaj za obronę tego, co twoje. Wiesz co? Nie potrafię sobie tego wyobrazić, ale żałuję, że nie mogłem tego zobaczyć.
– Tato… To krępujące. Nigdy wcześniej się tak nie zachowywałam – powiedziała Laura, auten






