Theodore pojawił się w pokoju Petera niedługo później, przynosząc stertę ubrań. Peter spojrzał na nie i aż nie mógł uwierzyć w ten koszmarny gust. Wszystko wyglądało jak wyjęte z lamusa – a przynajmniej takie odniósł wrażenie. Ale ugryzł się w język.
– Dobra, Theodore. Zabieraj mnie do domu.
Doktor Wagner, na widok Theodore’a, bez wahania podpisał papiery wypisowe. Po blisko miesiącu Peter wreszci






