Ten pocałunek był przepełniony tęsknotą, pożądaniem i żarem – intensywnością tak silną, że gdyby jej nie poskromić, mogłaby rozpalić coś o wiele potężniejszego.
„Peter… nie pamiętasz mnie. Nawet nie czujesz się swobodnie w moim towarzystwie” – przypomniała mu, próbując zachować dystans.
Peter tylko się uśmiechnął, z wyrazem spokojnym, wręcz rozbawionym w oczach.
„To był jedyny sposób, żebyś wrócił






