Po kilku godzinach jazdy Peter i Celeste dotarli wreszcie do Galei, gdzie czekał już na nich prawnik, Darius Richardson.
– Hej, Darius – Peter przywitał mężczyznę, który wydawał się nieco starszy.
Peter wciąż nie mógł się przyzwyczaić do widoku znajomych osób w zmienionej postaci, więc za każdym razem, gdy kogoś spotykał, uderzało go, jak bardzo odcisnął się na nich czas.
– Panie Palmer, mam to, o






