Celeste uśmiechnęła się, a na jej policzki wystąpił delikatny rumieniec. Peter zareagował szerokim uśmiechem.
Kilka godzin później byli już w domu. W salonie czekał na nich Alden, wyraźnie zaniepokojony. Nie miał kontaktu z ojcem od wczorajszego wyjazdu do Galei. Peter nigdy nie robił takich rzeczy, dlatego Alden przez cały czas był jak na szpilkach.
– Alden? Co się stało? – zapytała Celeste z tro






