Gdy tylko Alden i Serenity opuścili dom, Valerie wypuściła z płuc powietrze z ulgą. Wiedziała, jak ciężko Marcus znosił fakt, że jego córeczka nie tylko spodziewa się dziecka, ale i ma partnera. Gdyby ktoś rok temu wyjawił mu, co go czeka, pewnie nigdy nie zgodziłby się na przeprowadzkę do Valentii.
Jedyną prawdziwą pociechą w tym wszystkim było dla Marcusa to, że sprawiedliwości stało się zadość






