"Nigdy! Wątpię, żebym tyle wytrzymał."
"Tato...!"
"Hej, o której mamy być na miejscu?"
"O 19:00."
"Świetnie. Rozumiem, że u Petera?"
"Dokładnie tak."
"A propos, jak tam mój brat?"
"Ma się dobrze. Tak dobrze, że dzisiaj rano zwiał z Celeste do Willowcombe."
"Ten Peter... nie może usiedzieć na miejscu, co?"
"No co ty! Odkąd się ocknął, zachowuje się jak lew zamknięty w klatce. Wiesz co ci powiem?"
"






