Peter i Celeste spędzili kilka leniwych dni w Willowcombe. Dom w niczym nie przypominał tych, do których Peter był przyzwyczajony – nawet jego posiadłość w Galei nie mogła się z nim równać pod względem rozmachu – a jednak czuł tu niezmącony spokój. Myśl o życiu w odosobnieniu, z dala od zgiełku, nagle przestała wydawać się taka zła.
Gdyby Peter spojrzał w przyszłość, wiedziałby, że nie musi już ty






