Serenity i Alden zaprosili już całą rodzinę na kolację. Zostało im tylko zaprosić Camille, Theodore'a, Fredericka i Matthew.
Prawdę mówiąc, wielkie wesele nie było im potrzebne. Najważniejsze, że byli razem. A tak wspaniała akceptacja ich związku przez rodziców była tylko lukrem na torcie.
– Alden, mogę cię o coś zapytać? – wyszeptała Serenity, muskając palcami jego policzek.
– Jasne, kochanie. O






