„Powiedział coś?”
„Nie, proszę pana. Tylko zidentyfikował zwłoki, zabrał prochy i tyle go widzieliśmy”.
„Żadnego pogrzebu? Żadnej ceremonii?”
„Nic mi o tym nie wiadomo. Po prostu wrócił do swojego życia”.
Moriarty westchnął ciężko, kręcąc głową z niedowierzaniem. „Niewiarygodne. Ta rodzina w ciągu kilku lat runęła z samego szczytu, prawda? Jeszcze dwa, trzy lata temu byli jedną z najpotężniejszych






