Po tej rozmowie Laura poczuła ulgę. Położyła się i zasnęła wtulona w córeczkę. Było już po jedenastej, gdy drzwi do jej sypialni zaskrzypiały. Laura poczuła na sobie czyjś wzrok i zerwała się gwałtownie, ale zaraz rozpoznała, kto to.
Stała przed nią osoba, za którą tak bardzo tęskniła.
– Lucjuszu… Braciszku! – wyszeptała Laura i rzuciła mu się w ramiona. – To ty! Jesteś tutaj! – Ujęła jego twarz w






