„Tak!” – prawie krzyknęłam, słysząc za sobą niski pomruk. Zerknęłam przez ramię, marszcząc brwi. Nie wiedziałam, kto to był, ale ta gra na nerwy była głupia. – „Wspaniale, możemy się rozłożyć w pokoju multimedialnym.” Uśmiechnęłam się do niej i ruszyłam w stronę schodów.
„Wyślę Xandera, kiedy wyślą jedzenie. Powinno to dać ci mnóstwo czasu na prysznic i zmianę ubrania. Chłopaki też zdążą schować






