Epilog 5
„Jasne. Już się robi.” – wypala Dakota, na moment niepokojąc maleńką dziewczynkę w swoich ramionach. Szybko się opamiętuje, szepcząc do niej, trzymając ją blisko twarzy i uśmiechając się jak idiota, ale jej to się podoba, uśmiecha się na dźwięk jego głosu, a może na znajomy zapach. Nie jestem pewna, co one teraz potrafią wyczuwać. Nie odrywa od niej wzroku, gdy pyta: „Mam kupić trzy łóże






