Epilog 4
"Nie! Przestań o tym myśleć. Jak zaczniemy, nic nie zrobię do końca dnia." Podnoszę palec do jego twarzy, a potem mijam go, żeby umyć ręce, co jest kolejnym niesamowitym wyczynem, bo muszę stać bokiem. On tylko śmieje się za mną. Kiedyś starali się ukryć, kiedy śmiali się z moich nowych przeszkód, ale nie mogę już ich gonić ani łapać, więc to po prostu otwarty sezon. "Dupek" - mamroczę.






