Mrużę powieki, starając się pozbyć lepkiej mazi, która skleiła mi oczy. Powoli rozglądam się dookoła, unikając gwałtownych ruchów. Naprawdę jestem zmęczona tym ciągłym budzeniem się z uczuciem, jakby przejechał mnie ciężarówka, i niepamiętaniem, gdzie się znajduję. To stało się już niestety zbyt znajomą sytuacją i doprowadza mnie do szału.
„Obudziłaś się, Mała. Miło widzieć, że znów się ruszasz.






