„Nieźle.” – powiedziała brunetka stojąca obok Wojownika Osistona. – „Przynajmniej nie zdechłaś ani nie zwymiotowałaś, nowicjuszko.”
Podkulając nogę, podeszłam do nich, szukając u Wojownika Osistona informacji zwrotnej na temat mojego występu. Ból zaczynał się rozchodzić po ciele, gdy adrenalina powoli opadała. Jedyne, co powiedział, to: „Dam radę z tym pracować.” – zapisywał coś na tablicy, która






