Elena i Gentry mieli rację, rabata z oleandrami nie była aż tak zła. Magia, która ją otaczała, miała delikatny różowy kolor i, podobnie jak tojad, wydawała się przyjazna i zachęcająca, ale atakowała, gdy tylko zaczynaliśmy z nią walczyć. Tym razem widziałam obrazy chłopaków, mojego brata, moich przyjaciół i mojego zespołu, którzy znajdują swoje bratnie dusze i idą dalej beze mnie. Ból bycia opuszc






