Przytulam się do niego mocno, sprawdzając jednocześnie mój wilczy instynkt i próbując przesłać mu tyle uzdrowienia, ile tylko zdołamy. Powinnam czuć każdy jego ból, ale nie czuję żadnego bólu, słabości ani urazu, więc mam nadzieję, że to część procesu parowania, magii, albo po prostu coś losowego związanego z moją dziwnością. Teraz, gdy się naznaczyliśmy, teoretycznie powinniśmy móc przejąć część






