"Tylko chciałem zetrzeć trochę brudu z jej twarzy, tego, który ty tam naniosłeś, to wszystko." Uśmiecha się tylko, a ja przestaję oddychać. Jasny gwint. Ci moi mężczyźni i ich małe półuśmieszki roztapiające majtki. Jestem taką naiwniarą.
"Cóż, teraz moja kolej, żeby ją oczyścić albo ubrudzić. Więc po prostu cofnij się z powrotem do swoich magicznych treningów." Oboje się śmieją, a Dakota zaczyna






