"Musielibyśmy być cały czas 'na chodzie'. Dlatego mama i tata mieli te zasady, kto może przebywać na których piętrach w domu stada, i dlaczego szklarnia jest całkowicie prywatna. Chodziło o to, żeby mogli mieć chwile wytchnienia od wszystkich, nawet jeśli były to tylko krótkie momenty." Ton Dakoty jest równie napięty jak Olivera, ale oboje starają się to opanować. Uśmiecham się na to.
"Dobra, chc






