PERSPEKTYWA ARII
Gdy Caroline wychodzi z domu Adama, a jej szloch odbija się echem w korytarzach, nie mogę powstrzymać uczucia niepokoju. W jej odejściu jest coś ostatecznego, ale też ukryty strach. Zastanawiam się, czy właśnie nie narobiłam sobie kolejnego wroga.
Nigdy nie wiesz, jak ludzie zareagują, gdy ich świat stanie na głowie, a Caroline, pomimo swojej winy, nadal może żywić urazę. Ludzie






