PERSPEKTYWA ARII
Droga powrotna do rezydencji Adama dłuży się w nieskończoność, a każdy kilometr potęguje moją złość. Adrenalina po wspinaczce nie opadła; przeciwnie, przeobraziła się w coś mroczniejszego, w tlącą się furię, która wzmaga się z każdym zignorowanym połączeniem i nieprzeczytaną wiadomością. Jak on śmiał próbować mi to odebrać? Wspinaczka jest moja, to moja ucieczka, moje sanktuarium






