PERSPEKTYWA ARII
Patrzę na Adama przez dłuższą chwilę, a potem znowu wzdycham.
– Nie wiem, Adam. Po prostu nie wiem.
– Chcę iść z tobą na randkę.
Naleganie Adama, jego niezachwiane pragnienie ponownego nawiązania kontaktu, jest przytłaczające. Sposób, w jaki na mnie patrzy, z mieszaniną tęsknoty i determinacji, sprawia, że czuję się nieswojo. Jego słowa wiszą w powietrzu, ciężkie i natarczywe.
Ud






