PERSPEKTYWA ARII
Następnego dnia budzę się w okropnym nastroju. Resztki wczorajszego spotkania z Adamem spowijają mój umysł. Czuję, jakby we mnie zbierała się burza, którą zaciągam do pracy. Jak tylko przekraczam próg biura, napięcie w moich ramionach staje się oczywiste i wszyscy zdają się to zauważać. Niedługo moja frustracja zaczyna przeciekać do interakcji z innymi.
Najmniejsza niedogodność






