PERSPEKTYWA ADAMA
O, Boże! Jakże mnie to rozrywa, gdy widzę Arię w takim stanie – tak odległą, tak zimną. Za każdym razem, gdy wyciągam rękę, ona odsuwa się jeszcze bardziej, a jej oczy wypełnia złość i ból. Nie mogę jej winić, nie po tym wszystkim, przez co ją przeprowadziłem, ale to nie sprawia, że jest to łatwiejsze do zniesienia.
Patrzenie, jak wymyka mi się z rąk, dzień po dniu, jest jak ob






