PERSPEKTYWA ADAMA
Szok wywołany wiadomością rozchodzi się po mnie falami, otępiając zmysły, ale jedno jest jasne: nie mogę tu zostać. Bar, z całym swoim hałasem i obojętnymi twarzami, staje się duszącą klatką. Odsunąłem krzesło i wstałem, nie rzucając nawet spojrzenia George'owi i Adrianowi. Nie ma sensu czegokolwiek im tłumaczyć. Nie obchodzi ich to, a nawet gdyby obchodziło, ich słowa byłyby ty






