PERSPEKTYWA ARII
Budzę się i widzę Adama siedzącego obok mnie, cichego strażnika w tym nieznanym miejscu. Ogromną ulgę przynosi mi jego widok, obecność kogoś, komu ufam, po tym wszystkim, co się wydarzyło. Nigdy wcześniej nie widziałam Adama tak troskliwego, tak uważnego.
Jego obecność działa jak kotwica, stabilizując mnie pośród całej tej niepewności. A jednak jest coś jeszcze – dziwna, nowa atr






