PERSPEKTYWA ARII
To dziwne, jak szybko Adam się pojawił po dostarczeniu koperty. Niemal tak, jakby wiedział, co nadchodzi. Wpadł przez drzwi, zdyszany, z wyrazem czystej paniki na twarzy. Ledwie na mnie spojrzał, jego wzrok był utkwiony w kopercie w mojej dłoni. Zupełnie, jakby miał tylko jeden cel: dopaść tę kopertę, zanim zdążę ją otworzyć.
Sposób, w jaki mi ją wyrwał bez żadnego wyjaśnienia,






