PERSPEKTYWA ARII
Kiedy docieram do domu taty, ciągnąc za sobą walizkę, zalewa mnie fala wyczerpania. Ledwo trzymam się na nogach, a ciężar wszystkiego, co się wydarzyło, przygniata mnie do ziemi.
W chwili, gdy wchodzę do środka, tata podnosi wzrok z miejsca na kanapie, a jego oczy rozszerzają się ze zdziwienia. Jest kompletnie zaskoczony, a jego zwykły, spokojny wyraz twarzy zastępuje troska, gd






