PERSPEKTYWA ARII
Pakując walizki na wyjazd służbowy do Arizony, nie mogę powstrzymać dziwnego uczucia ulgi, które mnie ogarnia. Wreszcie oddech od nieustającej presji, która ostatnio mnie dusi. Media nie dają mi spokoju, akcje gwałtownie spadają, partnerzy zachowują się jak sępy, a na domiar złego Adam – mój przytłaczający cień. To wszystko jest po prostu wyczerpujące.
Potrzebuję tego wyjazdu. P






