W oczach Omara Herseya zabłysnął szeroki uśmiech. – Naprawdę? Czy to ja kiedykolwiek ci pomogłem, wuju?
Keyon Hersey przez chwilę był oszołomiony, po czym potrząsnął głową i stanowczo odparł: – Nie!
Omar uśmiechnął się. – Pojutrze po południu udasz się do pracy u podnóża góry na wschodnich przedmieściach. Ktoś znajdzie sposób, by odebrać cię w wąwozie. Będziesz wiedział, co robić!
Źrenice Keyona d






