– W takim razie po prostu poczekamy – westchnęła Lulu.
Nicole uśmiechnęła się, a na jej ustach zatańczył cień uśmiechu. – Nie martw się już tym. Mama wspomniała dziś rano, że Steve może nie być w stanie przyjść do biura przez jakiś czas. Więc pomyślałam, żeby przekazać ci obowiązki Steve’a.
– Och, jasne – chętnie zgodziła się Lulu, rozumiejąc, że termin porodu Sally musi być bliski.
– Miałaś już w






