– Jestem – powiedziała nieśmiało Doretta, stojąc u wejścia do fabryki.
– Tylko we dwoje? – Wyraz twarzy Lawrence’a pociemniał, niezadowolenie było aż nadto widoczne. Dla niego Everett i Doretta nie stanowili głównego zagrożenia; Aquila była prawdziwym problemem.
– A co miało być inaczej? – Everett wzruszył obojętnie ramionami, emanując poczuciem nieuchronności. Celowo odseparował się od Aquili, ab






