Na podwórzu willi, na trawniku czekał helikopter, gotowy do natychmiastowego odlotu z San Joto.
– Wsiadaj – powiedział Lawrence do Nicole, zauważając jej chwilowe zawahanie.
– Dobrze – odparła Nicole, wsiadając jako pierwsza do helikoptera. Uznała, że na razie najlepiej będzie współpracować, nie widząc realnej możliwości ucieczki. Opór wydawał się bezcelowy.
Gdy wszyscy byli na pokładzie, helikopt






