Zmarszczywszy brwi, Lexi pomyślała: Pracuję tu od lat i nikt nigdy wcześniej nie wtargnął do środka w tak niegrzeczny sposób. Jednak gdy zobaczyła, kto to był, uśmiech pojawił się na jej ustach. – O co chodzi, panno Beatrix? Pierwszy raz widzę panią w takim stanie. Czy jestem pani winna pieniądze?
– Och, przestań się ze mnie naśmiewać, Lexi. Potrzebuję twojej pomocy – błagała Beatrix, trzymając Le






