Po wyjściu ze swojego samochodu Hubert podbiegł do ostatniego pojazdu, gestem nakazując ochroniarzowi usunąć się z drogi, po czym sam otworzył drzwi. „Panie Magnus, jesteśmy na miejscu!” – powiedział, a jego twarz rozjaśnił szeroki uśmiech. Skoro ojciec powierzył mu tę odpowiedzialność, nie mógł uchylić się od obowiązku starannego zaopiekowania się tym gościem!
To Gautier miał podjąć tego gościa,






